SPF po urlopie – dlaczego filtr powinien zostać w kosmetyczce na cały rok

Filtr SPF warto zostawić w kosmetyczce po urlopie, ponieważ promieniowanie UV dociera do skóry także jesienią i zimą. Nie oznacza to, że każdego dnia potrzebujesz identycznej ochrony jak na plaży. Znaczenie mają przede wszystkim aktualny indeks UV, czas spędzany na zewnątrz oraz warunki, które mogą zwiększać ekspozycję, takie jak śnieg i pobyt w górach. Sama pora roku ani temperatura nie wystarczą, by ocenić ryzyko.

Dlaczego ochrona przeciwsłoneczna nie kończy się wraz z latem?

Słońce emituje promieniowanie UV przez cały rok. Jesienią i zimą jego natężenie bywa niższe niż w letnie południe, ale chłód nie jest ochroną dla skóry. Możesz nie odczuwać gorąca, a mimo to przebywać na zewnątrz przy poziomie UV, który wymaga zabezpieczenia.

Promieniowanie UV może uszkadzać komórki skóry, a nadmierna ekspozycja jest istotnym czynnikiem ryzyka nowotworów skóry. Europejska Agencja Środowiska szacuje, że z UV można powiązać 70–90% przypadków czerniaka w Europie. Nie znaczy to, że pojedynczy spacer bez filtra spowoduje chorobę. Pokazuje natomiast, dlaczego rozsądna ochrona ma znaczenie również poza sezonem urlopowym.

Skala problemu jest widoczna także w Polsce: w 2022 roku zarejestrowano 4028 nowych zachorowań na czerniaka skóry i 1343 zgony z jego powodu. Filtr nie daje pełnej gwarancji uniknięcia nowotworu, lecz ograniczanie nadmiernej ekspozycji na UV jest ważną częścią profilaktyki.

Pochmurno i chłodno? To nie mówi wszystkiego o UV

Zachmurzenie często zmniejsza ilość promieniowania docierającego do ziemi, ale nie stanowi pewnej osłony. Według Amerykańskiej Akademii Dermatologii nawet przez chmury może przenikać do 80% szkodliwego promieniowania UV. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zwraca też uwagę, że cienkie chmury mogą słabo osłabiać UV, a miejscami jego poziom może wzrosnąć wskutek rozpraszania promieniowania.

Dlatego widok za oknem łatwo wprowadza w błąd. Jasne, chłodne popołudnie może oznaczać większą ekspozycję niż sugeruje temperatura, a zachmurzone niebo nie wyklucza oparzenia słonecznego. Przy planowaniu dłuższego pobytu na dworze bardziej przydatną informacją jest lokalny indeks UV.

Indeks UV opisuje natężenie promieniowania słonecznego istotnego dla skóry w danym miejscu i czasie. WHO zaleca stosowanie środków ochronnych, gdy osiąga on 3 lub więcej. Warto sprawdzić prognozę na godziny, w których planujesz spacer, pracę na zewnątrz albo aktywność sportową, zamiast kierować się wyłącznie poranną temperaturą. Gdy indeks jest niski, a ekspozycja krótka, zakres potrzebnej ochrony może być inny niż podczas wielogodzinnego pobytu na słońcu.

Zimą śnieg i wysokość mogą zwiększyć ekspozycję

Po urlopie łatwo odłożyć krem z filtrem aż do kolejnych wakacji. Tymczasem zimowy wyjazd w góry jest dobrym przykładem sytuacji, w której SPF znów staje się szczególnie przydatny. Świeży śnieg odbija promieniowanie UV i według WHO może niemal podwoić ekspozycję. Na większej wysokości narażenie również rośnie.

To wyjaśnia, dlaczego twarz może być silnie wystawiona na działanie słońca podczas jazdy na nartach czy długiego spaceru po ośnieżonym terenie, mimo mrozu. W takich warunkach zadbaj o odsłoniętą skórę, ale nie ograniczaj się do kremu. Okulary przeciwsłoneczne z ochroną przed UV, nakrycie głowy i odzież osłaniająca skórę uzupełniają ochronę.

Nie każdy zimowy dzień wygląda jednak tak samo. Krótka droga przez miasto przy niskim indeksie UV to inna sytuacja niż kilka godzin na zaśnieżonym stoku. Całoroczna rutyna nie musi być niezmienna — chodzi o to, by mieć filtr pod ręką i korzystać z niego odpowiednio do warunków.

Jaki SPF wybrać do codziennego używania?

Amerykańska Akademia Dermatologii zaleca preparaty o SPF 30 lub wyższym, zapewniające ochronę zarówno przed UVA, jak i UVB. Szukaj więc na opakowaniu oznaczenia ochrony przed oboma rodzajami promieniowania albo określenia „broad spectrum”. Sam numer SPF nie opisuje w pełni zakresu ochrony produktu.

Przy wyborze weź też pod uwagę sposób, w jaki będziesz spędzać dzień. Jeśli planujesz pływanie albo intensywny wysiłek i pocenie się, wybierz filtr oznaczony jako odporny na wodę. Taka informacja nie oznacza jednak, że jedna aplikacja wystarczy na cały dzień.

W praktyce najlepszym wyborem do regularnego stosowania będzie produkt, który możesz wygodnie nakładać na odsłonięte miejsca i ponawiać jego aplikację wtedy, gdy jest potrzebna. Nawet wysoki SPF nie pomoże w oczekiwanym stopniu, jeśli krem trafia na skórę jedynie sporadycznie lub w zbyt małej ilości.

Jak stosować filtr po wakacjach?

Ochrona nie powinna kończyć się na twarzy. Gdy przebywasz na zewnątrz, nałóż filtr na skórę nieosłoniętą ubraniem — zależnie od stroju mogą to być również szyja, uszy czy dłonie. Jeśli przez większość dnia pozostajesz w pomieszczeniu, a potem wychodzisz na dłużej, zwróć uwagę na warunki podczas planowanego wyjścia, nie tylko na to, jak wyglądał poranek.

Podczas przebywania na zewnątrz Amerykańska Akademia Dermatologii zaleca ponawianie aplikacji co dwie godziny. Jednorazowe nałożenie filtra przed wielogodzinnym spacerem czy aktywnością w plenerze nie zastępuje ponownej aplikacji. Jeżeli produkt zetrze się lub spłucze, kieruj się również wskazówkami dotyczącymi jego stosowania podanymi na opakowaniu.

Filtr jest przy tym jednym z narzędzi ochrony, a nie sposobem na nieograniczone wydłużanie pobytu w słońcu. WHO wskazuje, że warto przede wszystkim korzystać z cienia i osłaniać skórę odzieżą, a preparat nakładać na miejsca, których nie da się zakryć. Po wakacjach najrozsądniej więc nie chować SPF głęboko do szafki: sprawdzaj indeks UV i dostosowuj ochronę do tego, gdzie oraz jak długo będziesz na zewnątrz.

Przeczytaj również: